Nie samymi planszówkami człowiek żyje. Czasami lubię sobie pobrzdąkać na ukulele (bo graniem bym tego nie nazwał) i nie byłbym sobą, gdybym nie dorobił sobie jakichś gadżetów 😉
Stand fajnie eksponuje ukulele ale bardziej przydatne są zaczepy, bo dzięki nim z łatwością zacząłem łapać chwyty, które wcześniej sprawiały mi problem, bo gryf uciekał 🙂 Wystarczy, że gwizdniecie dziewczynie pasek od torebki i można „legancko” grać. Polecam każdemu 😛
Projekt udostępniłem na moim Thingiversie.


