Insert Funkcjonalny do gry Na Skrzydłach, Ptaki Europy, Ptaki Oceanii

Insert Funkcjonalny do gry Na Skrzydłach, Ptaki Europy, Ptaki Oceanii

Po otwarciu pudełka z grą od razu byłem oczarowany zawartością. Piękne ilustracje ptaków, kolorowe jajeczka, pojemnik na karty i karmnik! Czego chcieć więcej?

Po chwili czar prysł. Nie wiem, czy tylko ja miałem problem z wciśnięciem daszku na karmnik, ale przy próbie zwieńczenia budowli, rozwarstwiłem jedno z jego mocowań. Po złożeniu i rozegraniu pierwszej partii wyszedł kolejny problem. Kostki są wrzucane z tyłu karmnika a otwór jest pionowy. Często przy przerzucaniu kości pożywienia jedna czy dwie kostki lądowały poza karmnikiem. Może i jest ładny ale niepraktyczny.

Dodatkowo po włożeniu pięknych kart w koszulki szybko się okazało, że plastikowy pojemnik z wielkim trudem je mieści. Po dokupieniu dodatku Ptaki Europy postanowiłem, że wezmę się za ogarnięcie ptaszorów i tak powstał insert 🙂

Każdy element gry ma swoje miejsce. Pudełka na karty zapobiegają rozsypywaniu się kart po stole, co jest potęgowane faktem, że karty są w koszulkach (kto ma, ten wie ;P). Zaprojektowałem je tak, by móc wygodnie pobierać karty bezpośrednio z ich wnętrza.

Dalej poszło już lawinowo. Po wywaleniu plastikowego kontenera, które zajmuje dużo miejsca w pudełku, trzeba było dorobić coś na odkryte ptaszki 😉 I cyk, są „prezentery”. Ich zaletą jest to, że możemy każdego z nich usytuować w innym miejscu.

Nieszczęsny karmnik został zastąpiony trochę topornym ale funkcjonalnym karmnikiem, w którym kostki świetnie „grzechoczą” podczas rzutu. Bez obawy można go składać i rozkładać, nie martwiąc się o to, czy przetrwa kolejną rozgrywkę.

Każdy typ pożywienia dostał swoje korytko. To samo tyczy się znaczników gracza. Bardziej zaciekawimy innych graczy wręczając im małe, tajemnicze pudełeczko, niż strunówkę z kostkami przy rozpoczęciu gry.

Piętrowe pudełko na jajka świetnie sprawdza się przy większym stole oraz gronie, gdzie nie wszystkim starcza zasięgu ręki do centrum rozgrywki 😛 Rozstawiamy je w dwóch miejscach i po problemie!

Sama planszetka celów to już była czysta fanaberia. Mogło się obejść bez niej, ale czemu nie. W oryginale irytował mnie kierunek rund (z prawej do lewej). Przy okazji udało się zaoszczędzić trochę miejsca na stole oraz zapanować nad znacznikami graczy, które lubiły zmieniać swoje miejsce.

Nie mam jeszcze dodatku Ptaki Oceanii, ale wyprzedziłem ten fakt przy projektowaniu. Nie zabrakło miejsca na nektar czy resztę ptasiej gromady.

Jedyne, czego nie udało się zmieścić to dodatkowe plansze z dodatku Ptaki Oceanii. Gra się nimi zamiennie z podstawowymi, więc można zapakować te bardziej preferowane 😉